niedziela, 19 maja 2013

Zarabiamy, czyli nie tracimy

Dobra, skoro sprawy bieżące mamy za sobą na jakiś czas, możemy zająć się podstawami zarabiania. A najważniejszą podstawą jest ograniczenie wydatków. Szczerze, sam jestem zbyt leniwy, żeby się do wszystkiego stosować, ale jak pomyślę o ilości kasy, którą bym zaoszczędził, to aż głowa boli.

Po pierwsze primo, zbieramy z wrogów wszystko. Jest to o tyle łatwe, że starczy wcisnąć F i podnosimy cały drop z przeciwnika. Przestajemy podnosić dopiero jak brakuje nam miejsca w torbach, ale wtedy już warto udać się do merchanta. Z drugiej strony możemy wtedy być na fraktalach albo innej instancji i nie za bardzo jest jak sprzedać rzeczy. Może nie wszyscy o tym wiedzą, ale zawsze można zrzucić wszystkie "kolekcjonowalne" przedmioty do banku. W inventory klikamy koło zębate w prawym górnym rogu i wybieramy "deposit all collectibles". Do tego zawsze możemy sprzedawać rzeczy na TP. Sprzedaż nie wymaga podchodzenia do NPC, możemy to robić wszędzie i pozbyć się kilku rzeczy, które i tak chcemy sprzedać na TP.

Po drugie primo, skoro już o TP mowa - nie wypełniamy zamówień. Owszem, sprzedaż jest natychmiastowa, ale w niektórych przypadkach możemy stracić nawet połowę wartości przedmiotu. Lepiej sprzedawać po najniższej cenie sprzedających. I tak sprzedamy, a nie tracimy pieniędzy.
Czasami zdarza się, że ktoś wrzuci na TP przedmiot po mocno zaniżonej cenie tylko po to, żeby ludzie klikający sprzedaż po najniższej cenie wystawili przedmioty tanio. Taki osobnik kupuje potem te przedmioty za niską cenę i cieszy się z zaoszczędzonych pieniędzy.
Jeśli coś jest podejrzane, np. 1 ecto za 18s wystawione przez jedną osobę, warto sprawdzić, czy rzeczywiście tak się ceny mają. W tym celu należy "udać", że chcemy kupić ecto. Wyszukujemy ecto w TP, klikamy i widzimy rozkład ofert sprzedaży. Jeśli to samotne ecto jest tylko o kilka miedziaków tańsze niż reszta - nie trzeba się tym przejmować i można śmiało sprzedać po tej cenie. Jeśli jednak to ecto jest sporo tańsze od "peletonu", należy zapamiętać sensowną cenę (czyli tę zbliżoną do peletonu) i sprzedać po tej cenie.
Takie zagrywki są o tyle dziwne, że są ryzykowne (ktoś może po prostu wykupić to ecto i osobnik jest stratny, bo właśnie sprzedał ecto za 18s) i przekombinowane. Starczyło po prostu złożyć zamówienie. Jest spora szansa, że zostanie wypełnione, nic się za złożenie zamówienia nie płaci, no i po prostu wychodzi taniej.
Kolejna rzecz z TP, dotycząca tylko tych, którzy mają zrobione crafty. Jeśli mamy zamiar kupić/zrobić sobie sprzęt, a nie wiemy co bardziej się opłaca, z pomocą przychodzi nam moja ulubiona strona - gw2spidy.com. Wyszukujemy sprzęt, jaki nas interesuje, a strona pokazuje, które przedmioty/części opłaca się kupić, a które zrobić samemu. Zazwyczaj bardziej opłaca się craft, ale nie jest to regułą. Strona określa bardziej opłacalną opcję na podstawie bieżących cen na TP.

Po trzecie primo - podróże. Tego nie praktykuję, ale rzeczywiście można sporo zaoszczędzić. Jeśli jesteśmy w Orr, podróże między pobliskimi WP sporo kosztują. W takim przypadku należy ruszyć dupę i przebiec ten kawałek samemu. 3s w kieszeni, a może jeszcze natkniemy się na orichalcum i zarobimy dodatkowe 9s. Jeśli chcemy wrócić do Lion's Arch, wystarczy wejść do Heart of the Mists albo na WvW i przejść przez asura gate do LA. Całkiem za darmo.

Po czwarte primo - farbki. Ogólna zasada jest taka, że niezidentyfikowane farbki sprzedajemy, a interesujące nas kolory kupujemy z TP. Farbki to czysty hazard, a na hazardzie zarabiają kasyna. Lepiej być kasynem i sprzedawać farbki hazardzistom. Osobiście nie potrafię się powstrzymać i identyfikuję farbki. Tracę na tym, ale w przyszłości chcę mieć wszystkie dostępne barwy. No i oczywiście ten dreszczyk, że może polecieć Abyss.

Po piąte primo - salvage. Ilu graczy, tyle opinii na temat tego, co rozkładamy, co sprzedajemy, co w rzucamy na TP, a co do Mystic Forge. Najważniejsze jest, żeby nie używać drogich salvage kitów na zwykłe śmieci do rozbioru. Na to używam basic salvage kit (najtańszy, który ma 25 użyć), a na złote przedmioty używam najdroższego. Stosuję zasadę, że złote - salvage, exotic - TP, reszta - merchant. W Mystic Forge się nie bawię, bo zazwyczaj jest to strata pieniędzy, a legendarna broń jeszcze mnie nie interesuje.
Materiały zazwyczaj sprzedaję na TP, chociaż taki np. mithril wcale nie schodzi.
Nie wiem, czy to najbardziej zyskowny sposób, ale na pewno lepszy od sprzedawanie wszystkiego NPC.

Po szóste primo - podczas zbierania materiałów nie używamy najdroższych narzędzi do najtańszych materiałów. Po prostu po sprzedaży materiałów na TP jesteśmy stratni. Takie rzeczy możemy robić, kiedy chcemy szybko wbić daily gatherera i nie obchodzi nas strata kilku sreberek.

Po siódme primo, ultimo - nie kupujemy rzeczy niepotrzebnych. Rozumiem, każdy ma swój styl gry i dla niektórych (w tym dla mnie) liczy się wygląd postaci, ale za pieniądze, które przeznaczyłem na zakup pięciu kamieni do transmutacji na 80lv, mógłbym spokojnie kupić ze dwa przedmioty exotic. No, jeśli berserkera to jednego. Jeśli chcemy szybko być wykokszeni, a jeszcze nie jesteśmy, skupiamy się na kupowaniu na prawdę potrzebnych rzeczy.

To by było tyle. Zapewne większość graczy już te rzeczy wie, ale podstawy wyłożyć trzeba. Następny post będzie już o zarabianiu na TP, czyli o najbardziej lukratywnym i leniwym sposobie zarabiania forsy w GW2. Od razu ostrzegam, że sensowne zarabianie na TP wymaga sporego nakładu, ale zyskujemy zazwyczaj około 10% zainwestowanej kwoty. A skoro pieniądze leżą i nic nie robią, to mogą się ruszyć i trochę zarobić, podczas gdy my farmimy. Ale o tym później.
Na razie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz